OSŁONA TRZECIA - OSTATNIA MAGAZINE STYLE





Magazine style - skojarzenie, które pojawiło się w mojej głowie po obejrzeniu powyższego zdjęcia. Nie chodzi oczywiście o najnowszą prasę kolorową ale taką z lat 90 - tych. Podobne zdjęcia widziałam w książce Kevyna Accoina z 97 roku. Dzisiejsza prasa opiera się głównie na przeróbkach i to wszystkiego zwłaszcza nosa :) Moje zdjęcia nie są poddane retuszowi polegającemu na wymazaniu defektów skórnych, tylko jest to zabawa ze światłem i stylami. Uważam, że należy w pewnej części pozostać sobą, a efekt metamorfozy można i tak uzyskać niezależnie od tego czy są wygładzone zmarszczki, zniwelowane podkrążone oczy czy usunięte pieprzyki. 
Tak naprawdę osoby pokazane na okładkach nie są tymi samymi, co w magazynach. Czasami można się nawet przestraszyć widząc taką celebrytkę bez makijażu. Chociaż z drugiej strony zrozumiane jest, że po miesiącach noszenia ,,drugiej twarzy" koniecznym jest nabranie dystansu do siebie, a przede wszystkim danie możliwości skórze, jaką jest odpoczynek od ciężkich kosmetyków. 
Wracając do ostatniej odsłony - fiolet połączony z zielenią i niebieskim tuszem do rzęs daje piękny, lecz mocny efekt. Do uzyskania nasyconego fioletu wykorzystałam cień Loreal Infailiable - nr 005 Purple Obsession i właściwie zmieniłam i wzmocniłam cień Inglot nr 610. Na policzkach róż the balm - cabana boy, a na ustach fuksja z palety Inglot nr 33.












ODSŁONA DRUGA - TROPIKI W ŚRODKU MIASTA


Druga wersja klasycznego makijażu, który mogliście obejrzeć we wcześniejszym poście nawiązuje do tropikalnej dżungli, gdzie rządzą kolory, pobudzają fantazję i zmysły. I taki jest właśnie ten makijaż. 
Zakładam, że nie wszystkie kobiety lubią tego typu kolory na powiekach ale czasami odrobina szaleństwa zwłaszcza latem jest wskazana :)



Intensywne kolory uzyskałam dzięki cieniom Inglot. Uwielbiam je. Są mocno napigmentowane i długo utrzymują się na powiekach. A do tego firma proponuje miliard kolorów dzięki czemu można stworzyć nieskończoną ilość makijaży. I zabawa się nie kończy :)










Kolorki na skórze




Właściwie wszystkie kolory cieni zostały pokazane, z wyjątkiem cienia Mac użytego jako rozświetlacz wewnętrznego kącika oka - odcień crystal avanlanche.
Na zdjęciach beżowa pomadka w połączeniu z  błyszczykiem essence XXXL shine nude candy. Ostatnio jestem zakochana w błyszczykach tej marki ze względu na kolory, połyskujące drobinki, waniliowy zapach oraz lustrzany efekt, jaki uzyskuje się po nałożeniu. Dodam, że cena jest niezwykle atrakcyjna i można pozwolić sobie co najmniej na trzy odcienie :)







 

TRZY ODSŁONY MAKIJAŻU - PIERWSZA SZAROŚĆ DNIA POWSZEDNIEGO


Z powodu ostatnich zaniedbań mojego bloga postanowiłam się zrewanżować i wykonałam w sumie aż trzy makijaże bazując na pierwszym. Pierwsza odsłona to makijaż dzienny w beżu, bieli i szarości wzmocniony odrobiną szarości i czarnym eyelinerem. Stonowane kolory połączyłam z energetyczną brzoskwinią.




 Kosmetyki:
- podkład Smashbox high definition L3
- korektor pod oczy the balm lighter than light
- baza pod cienie joko virtual
- szary cień Kobo z limitowanej, podwójnej palety birth of nature 404
- kobo matowy beż
- kobo matowa biel
- sephora - biała kredka do oczu
- pomadka Inglot nr 55 (wkład)
- czarny eyeliner e.l.f
- tusz do rzęs smashbox hyperlash mascara
- bronzer the balm bahama mama




Efekt końcowy




KOLOROWE RZĘSY TAK! TAK! TAK!




Kolorowe rzęsy to hit letniego sezonu. Doskonale nadają się do wykorzystania w letnim makijażu, który powinien być kolorowy. Do mojego makijażu użyłam nowej maskary marki Inglot. 
Colour Play Mascara to nowa propozycja Inglota, dostępna w 5 szalonych kolorach. Ja wybrałam kolor niebieski - na spodzie opakowania: BLA. Szkoda, że nie określili dokładnie nazwy tego koloru. Sama mam problemy z jednoznacznym stwierdzeniem - przypomina indygo ale jest bardziej jaskrawy.
Co mnie zachwyciło w tym tuszu? fakt, że można go nałożyć na uprzednio zastosowany czarny tusz do rzęs, a kolor i tak jest niesamowicie intensywny. Dotychczas podchodziłam do takich produktów z dystansem i bez zamiaru zakupu. Moje naturalne rzęsy są mocno czarne więc te produkty po prostu się nie sprawdzały. A tu miłe zaskoczenie....
Cena tego tuszu jest porównywalna m.in. z Max Factorem - kosztuje 30 zł. 

 




 



 


 


Produkt stanowił wykończenie mojego makijażu w tonacji szaro - różowej z błękitną poświatą. Uważam, że świetnie kontrastuje z zielonymi oczami. Jednym słowem polecam.
Efekty możecie obejrzeć poniżej.









Kosmetyki:
- podkład smashbox high definition L3
- korektor pod oczy the balm lighter than light
- korektor do twarzy loreal true match beige
- oczy:




* biała kredka do oczu sephora
* matowa biel kobo nr 101 coconut
* róż - sephora sweet candy
* matowy szary Inglot nr 376
* błękit kobo fashion - nr niestety nie znam ale mocno połyskujący błękit









*kąciki oczu - mac crystal avalanche
* przy linii rzęs czarny cień Inglot nr 65 





- tusz do rzęs smashbox hyperlash mascara (blackout) + inglot colour play mascara
- pomadka nyx paparazzi, na niektórych zdjęciach + błyszczyk essence XXXL shine nude candy
- paleta bronzerów - terracota marki cinecitta
- smashbox prism soft lights - rozświetlacz w delikatnym, połyskującym różu























ZIELONO MI :) + RECENZJA PODKŁADU SMASHBOX HIGH DEFINITION



Witajcie kochani,

Ostatnio nie mam zbyt dużo czasu na pisanie bloga ze względu na przygotowywanie się do egzaminów m.in. z anatomii i fizjologii ale znalazłam chwilkę, żeby wstawić chociaż jeden makijaż wykonany w odcieniach zieleni z domieszką żółci.
Chciałabym jeszcze krótko wspomnieć o moim ostatnim podkładzie, który bardzo polubiłam i z którym aktualnie się nie rozstaję - mianowicie smashbox high definition healthy foundation. Posiadam kolor Light
(l 3).



Nie jest to kryjący podkład ale ładnie wyrównuje koloryt i powierzchnię skóry. Ze względu na porę roku od jakiegoś czasu zmieniłam formę podkładu z ciężkiego na lekką, prawie niewidoczną na twarzy. 
Kosmetyk ten przede wszystkim wspaniale wygładza skórę, co przetestowałam nie tylko na sobie ale na osobach z cerą dojrzałą. Najważniejsze, że nie zatyka porów, jest beztłuszczowy i zawiera filtr przeciwsłoneczny 15-stkę. Długo również utrzymuje się na twarzy. Tak jak wcześniej wspomniałam nie jest podkładem kryjącym tj. nie tuszuje niedoskonałości dlatego używam dodatkowo korektora, a całość utrwalam sypkim pudrem mineralnym. W moim przypadku zauważyłam, że odkąd używam lekkich produktów stan mojej skóry znacznie się poprawił. Nie wyeliminowało to błyszczenia ale za to zauważyłam mniej zaskórników. Jego minusem jest straszna cena - ok. 180 zł! a dodam, że jak na podkład to dosyć szybko się zużywa. Należy go również mocno wstrząsnąć przed użyciem, bo inaczej jest wodnisty.
Akurat miałam szczęście, gdyż udało mi się go kupić znacznie taniej. 









Firma Smashbox należy do jednych z najbardziej ulubionych przeze mnie. Nie wiem dlaczego ale te kosmetyki po nałożeniu wyglądają bardzo naturalnie, a przy tym podkreślają piękno.


 Wracając do makijażu, wygląda jak na zdjęciu poniżej:








Lista kosmetyków:
- podkład jak w recenzji
- korektor pod oczy the balm w kolorze lighter than light
- kredka do oczu nyx - czarna
- górna powieka kącik żółty cień kobo z limitowanej paletki pisałam 
- połyskująca zieleń - loreal color infailiable nr 009 permament kaki
- dolna powieka Inglot nr 345 mat
- bronzer the balm bahama mama
- puder z drobinkami brązujący sypki marki vipera
-  maskara smashbox w kolorze blackout
- błyszczyk essence XXXL shine w odcieniu sparkling papaya









MAKIJAŻ ŚLUBNY ULI


W makijażu ślubnym Uli podkreśliłyśmy jej naturalne piękno, używając szarości i beży oraz ciepłych brązów na policzkach. Ula na co dzień się nie maluje więc postawiłyśmy na maksymalne wygładzenie i rozświetlenie cery.
Przepiękne zdjęcia ze ślubu wykonał Marcin Tomałka: http://www.lookfoto.pl/2012/04/30/ula-i-michal/
Na stronie możecie zobaczyć również ujęcia makijażu, w tym świetne czarno - białe fotografie, gdzie prezentuje się genialnie.





Makijaż próbny



W dniu ślubu









BOBBI BROWN ,,PERFEKCYJNY MAKIJAŻ" RECENZJA



Na rynku dostępnych jest wiele książek o makijażu, które przeglądałam parę razy. Jest książka Eryki Sokólskiej - makijażystki gwiazd i Katarzyny Kozłowskiej - Kołodziejskiej ,,Akademia Makijażu" i wiele innych zagranicznych autorów m.in. Scotta Barnsa (Makijażysty Jennifer Lopez) czy Jemmy Kidd albo klasyczny podręcznik makijażu Kevyna Aucoina. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć o równie popularnej pozycji, jaką jest ,,Perfekcyjny makijaż" Dla wszystkich - od początkujących po profesjonalistów Bobbi Brown.

Kim jest Bobbi Brown (dla tych, którzy nie wiedzą...)

Jest bardzo znaną na całym świecie wizażystką, która rozpoczęła swoją przygodę z makijażem w latach 80 -tych. Jej kariera nabierała tempa i w rezultacie w latach 90-tych powstała marka Bobbi Brown, która przede wszystkim kreowała pomadki do ust, które sprzedawały się w zaskakująco szybkim tempie. Makijażystka opracowała również swoją filozofię, dzięki której przekonuje kobiety do naturalnego piękna i jego podkreślania. Zgadzam się ze słowami Bobbi, która uważa, że makijaż powinien odzwierciedlać Ciebie i Twój styl, a nie trendy w makijażu. Uniwersalność piękna niezależnie od rasy czy wieku to kluczowa misja Bobbi, dzięki której osiągnęła tak wysoką pozycję na światowym rynku i ogromny sukces. Obecnie marka należy do koncernu Estee Lauder.


Książka
 
Po pierwsze zdjęcia - wspaniałe, zachwycające, duże jak na książkę o makijażu, mocno nasycone kolory i ciekawe ujęcia. Ponadto przepiękne kobiety i ciekawe makijaże. 
Po drugie przejrzystość zawartych informacji, większa czcionka dzięki której przyjemnie się czyta. 
Najważniejsze informacje są wytłuszczone. Oprócz tego znajdziemy w ramkach cenne wskazówki do wykorzystania.

Spis Treści:

Część I. Podstawy

sprzęt i wyposażenie (akcesoria do makijażu ich utrzymanie i konserwacja wraz z kosmetykami)
 W podrozdziale znajdziemy m.in. zestawy, które można skomponować w zależności od potrzeb np. zestaw codzienny, zestaw do makijażu w domu, Torba na siłownię i fitness czy w podróży.
Cztery strony poświęcone są pędzlom do makijażu ze zdjęciami i opisem. 

- Skóra
Podstawy pielęgnacji skóry z naciskiem na odżywianie i dostarczanie witamin i opis innych czynników oddziaływających na naszą skórę, analiza typów skóry wraz z opisem jej pielęgnacji, charakterystyka produktów oczyszczających do twarzy, nawilżanie o ochrona przeciwsłoneczna

- Twarz
przygotowanie twarzy do makijażu, korektory i kamuflaże, aplikacja korektorów, podkładów, specyficzne stany skórne, puder, bronzer i samoopalacz, róż.

- Usta
kolory i aplikacja

- Oczy
 kształty i kolory brwi, nadawanie kształtu brwiom, cienie do powiek i ich aplikacja, eyeliner i jego zastosowanie, efekty specjalne (smokey eyes), rzęsy

- 10 kroków do doskonałego makijażu
opis wraz ze zdjęciami, karta twarzy

- Makijaż specjalny
typy , makijaż ślubny, makijaż na specjalne okazje, makijaż dla nastolatek, dla przyszłych mam, na kiepski dzień oraz dla skóry dojrzałej

Część II - Mistrzowski poziom

- Sztuka makijażu
- Wkroczenie do biznesu  i biznesowa sztuka makijażu
- podstawowe narzędzia profesjonalisty - uzupełnianie, przechowywanie i komponowanie kufra
Makijaż dla zaawansowanych - makijaż fotograficzny, m.in. makijaż gejszy, makijaż na planie filmowym/telewizyjnym, na pokaz mody
- Legendy i niezapomniane chwile makijażu - historia makijażu, sławni wizażyści 

Moja opinia

Książka jest przydatna zarówno dla osób interesujących się makijażem czy ogólnie kosmetyką oraz dla profesjonalistów. Znajdziemy tu wiele ciekawych informacji i poszerzymy swoją wiedzę. 
Jak najbardziej pozycja do oglądania i czytania. Jeżeli chodzi o same przykłady makijaży są to podstawowe zasady jak np. nanoszenie cienia bazowego, podkreślanie brwi, nanoszenie różu czy bronzera. Pozostałe zdjęcia na pewno są inspiracją do kreowania własnych makijaży. Wgłębiając się w treść książki muszę stwierdzić, że wiele informacji nie jest przeniesione na polskie realia. Podręcznik jest tylko przetłumaczony bez odnoszenia się do naszego kraju. Ponadto wszystko jest pisane ogólnie bez wgłębiania się w skomplikowane tajniki. Można ją pooglądać parę razy ale to wszystko.

Cena książki ok. 67 zł., 228 stron.